Biustonosz siateczkowy

Wymieniłam wszystkie biustonosze na siateczkowe

Na samym początku pandemii codzienna praca w piżamie sprawiała przyjemność. Ale ponieważ szybko przeszliśmy z pracy zdalnej na to, co myśleliśmy, że będzie trwało dwa tygodnie w nieskończoność, nie mogłam już tego znieść – zaczęłam wracać do ubrań codziennych, aby znów czuć się „normalnie”, ale jednej rzeczy nie mogłam pojąć zakładanie po raz kolejny chyba, że ​​absolutnie musiał to być prawdziwy stanik.

Nie jestem osobą, która nie ma stanika, więc nigdy nie lubiłam czuć się luźno, a coś w pracy bez biustonosza było dziwne. Ale niezależnie od tego, jak wygodne były moje staniki – a zainwestowałam sporo w bieliznę – pod koniec dnia nadal nie mogłam się doczekać, kiedy je zdejmę. Tak więc w kwietniu 2020 roku, po poszukiwaniu wygodniejszej alternatywy, znalazłam biustonosz siateczkowy firmy Diabolique, którą zaczęłam nosić wyłącznie, ponieważ jest to jedna z niewielu braletek, które dobrze na mnie pasują.

W tym momencie zeszłego lata temperatura wzrosła tak wysoko, że nie znosiłam noszenia czegokolwiek obcisłego. Ale siateczka Diabolique była bardziej przewiewna niż wszystko, co kiedykolwiek nosiłam – czułam się, jakbym w ogóle nic nie miała na sobie. Elastyczny materiał rozciągał się i dopasowywał do mojego ciała, nie wcinając się w pachy i klatkę piersiową, ale jednocześnie czułam się zrelaksowana. Jasne, materiał jest przezroczysty, ale pod koszulą nigdy byś się tego nie dowiedziała. I mimo że nie jest przeznaczona jako odzież sportowa, w przypadku ruchów o niskim natężeniu, takich jak joga, uważam, że jest wystarczająco wspierający i oddychający. Pięknie się pierze i nigdy nie rozciąga po miesiącach ciągłego noszenia, w przeciwieństwie do wielu moich tradycyjnych biustonoszy.

Chciałam coś innego, ale miałam też ochotę oszukać Diabolique. Zacząłem badać inne opcje siatek, od znanych marek, poprzez marki z wyższej półki, takie jak Laurene, po stosunkowo mało znane firmy. Moja szuflada na bieliznę ledwo się zamykała dzięki nowym zakupom. Zatrzymałam jeden lub dwa moje lepsze zwykłe biustonosze, ale impulsywnie zdecydowałam, że reszta musi zrobić miejsce na znacznie lepszą bieliznę wykonaną z mojego nowego ulubionego materiału.

Nawet w chłodniejsze dni nadal wolę biustonosze z siateczki, ponieważ nie dodają kolejnej masywnej warstwy ani nie powodują ucisku. Ponieważ okazały się uroczo sprawdzać jako biustonosze całoroczne, nie wyobrażam sobie, by wydawać pieniądze na cokolwiek innego.